Bloog Wirtualna Polska
Są 1 243 392 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
monitoring pozycji

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do k...

więcej...

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do końca. Jakieś korepetycje z życia by się przydały:)

W razie potrzeby kontaktu:

rodorek@wp.pl

schowaj...

Cyferki:)

Odwiedziny: 5058077
Wpisy
  • liczba: 1225
  • komentarze: 32245
Bloog istnieje od: 2692 dni

Horoskop

Wodnik

Sobota dobra na wszystko - zadbaj o siebie, bądź dla siebie kimś najważniejszym. Postaraj się o dobrą atmosferę wokół siebie, rozpieszczaj się, idź na zakupy i spraw sobie coś fajnego

więcej na horoskop.wp.pl

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Środa, trzeciego grudnia

środa, 03 grudnia 2014 9:19

 

O moim sąsiedzie pisałam już kilkakrotnie. Przypomnę więc tylko, że to meliniarz jakich mało. Pan na oko pomiędzy 50 - 70 rokiem życia, choć mogę się mylić, wszak spijanie wszelkiego rodzaju wynalazków korzystnie na cerę nie wpływa:)

 

Jego mieszkanie to typowa melina. Schodzą się tam drobne pijaczki i bezdomni z całej dzielnicy. Piją, a potem kłócą się i tłuką nawzajem. Gaz i prąd odcięty więc przyświecają sobie świeczkami. A my w ciągłym strachu, że podpalą chałupę. Na dodatek gościa często dopada zespół odstawienia alkoholowego. Wtedy ląduje w szpitalu psychiatrycznym i jakiś czas jest spokój.


Od około miesiąca sąsiada nie widać. W mieszkaniu cisza jak makiem zasiał. Właściwie powinnam się cieszyć, albo co najmniej powinno być mi to obojętne. A jednak... Do tej pory nigdy nie znikał na tak długo. Pomijając pobyty w wariatkowie, ale wtedy było wiadomo, bo odbywało się to z ustaloną prawnie celebrą. Pod dom podjeżdżała policja i karetka. Potem następowało, często kilkugodzinne, przekonywanie gościa, żeby wyraził zgodę na leczenie. Siłą rzeczy wiedzieliśmy więc, że jego nieobecność związana jest z pobytem w szpitalu.

 

Tym razem jest inaczej. Dwa tygodnie temu jakaś litościwa duszyczka powiesiła na klamce do mieszkania reklamówkę z pieczywem. Reklamówka wisiała dobry tydzień, potem znikła. A w mieszkaniu na dole nadal cisza...


Wczoraj zadzwoniłam do administracji domów i powiedziałam, że jestem z lekka zaniepokojona tak długą  nieobecnością sąsiada. W administracji się przejęli. Wracając z pracy zobaczyłam pod drzwiami sąsiada policję, panią z administracji oraz ślusarza. Okazało się, że drzwi do mieszkania są otwarte, to znaczy nie zamknięte na klucz. W mieszkaniu najprawdopodobniej nikogo nie było. Dlaczego piszę "najprawdopodobniej"? Ano dlatego, że policjant zajrzał tylko do pokoi i kuchni. Na dodatek bez latarki, a na dworze była już szarówka. Nie zajrzał natomiast na strych ani do komórki. Dodam, że do tych gospodarczych pomieszczeń wchodzi się z mieszkania. Ot, taki dziwny układ.

 

Pan policjant wziął mój dowód osobisty i dawaj go studiować. Jednocześnie zadawał pytania i robił notatki. Widocznie dość mocno okazywałam zniecierpliwienie przedłużającą się procedurą papierologiczną, bo stróż prawa powiedział, że za chwilę będę wolna, tylko sprawdzi mój dowód. Jaki czort??? Przecież nie popełniłam żadnego przestępstwa, a jedynie spełniłam swój obywatelski obowiązek... Nieźle wkurzona głośno powiedziałam co myślę  na temat sprawdzania mojego dowodu. I wiecie co się okazało? Ponoć było kilka przypadków, że osoba zgłaszająca czyjeś zaginięcie sama była... poszukiwana przez organy ścigania listem gończym!? Widocznie na taką wyglądam:)))


A sąsiada nadal nie ma...

 

Dz_N 067.jpg



komentarze (135) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 27 maja 2017