Bloog Wirtualna Polska
Są 1 243 392 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
monitoring pozycji

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do k...

więcej...

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do końca. Jakieś korepetycje z życia by się przydały:)

W razie potrzeby kontaktu:

rodorek@wp.pl

schowaj...

Cyferki:)

Odwiedziny: 5058087
Wpisy
  • liczba: 1225
  • komentarze: 32245
Bloog istnieje od: 2692 dni

Horoskop

Wodnik

Sobota dobra na wszystko - zadbaj o siebie, bądź dla siebie kimś najważniejszym. Postaraj się o dobrą atmosferę wokół siebie, rozpieszczaj się, idź na zakupy i spraw sobie coś fajnego

więcej na horoskop.wp.pl

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


ŻYCZENIA...

sobota, 27 lutego 2010 13:14






Wszystkiego najlepszego z okazjii urodzin...Urszulo



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tam gdzie dłonie, tam i dotyk

sobota, 27 lutego 2010 11:43
 

Przeczytałam wczoraj przepiękne rozmyślania o dłoniach. Nie będę się rozpisywać, to trzeba koniecznie przeczytać. Podaję link do strony: http://www.mmgorzow.pl/artykul/rozmyslania-o-dloniach-85419.html

 

Tak sobie myślę, że ten tekst napisał „Ktoś" dla mnie. Jest terapeutyczny, do czytania w chwilach powrotów złych wspomnień. O dłoniach, a właściwie dotyku...napisałam kiedyś wiersz. Dzisiaj po raz pierwszy przedstawiam go w formie pisanej.

 

 

Są takie dotyki

które wracają poprzez

ptaków cienie

Są niemym towarzyszem

dziecięcych lat

szarym kłębkiem myśli

uzależnionych od skulenia

skradzionym kawałkiem czasu

 

Są takie dotyki

które lustra odwracają do ściany

by myśli nie mogły się w nich przeglądać

 

Są takie dotyki

zawinięte ściśle

w rąbek dziecięcego prześcieradła

by nie uleciały

 

Nocą rzucałam się do ucieczki

patrząc jak na drżące ręce

mży światłem uliczna latarnia

 

A ja wciąż czekam

ociekająca deszczem i łzami

na zapomnienie

 

Dlaczego ptaki jak natrętne myśli

nie ulecą w przestrzeń

Jest we mnie coraz mniej czasu

by pamięć zagoić

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Bez odchudzania, proszę!

piątek, 26 lutego 2010 16:44
 

Jeszcze zima na dobre się nie skończyła...(Wpis przeniosłam na MM-kę. Wróci tu za jakiś czas...)

 



komentarze (10) | dodaj komentarz

I po co to?

czwartek, 25 lutego 2010 18:15
 

Po wizycie w prokuraturze niewiele więcej wiem, ale kilka spraw się wyjaśniło. Przede wszystkim wiem już, że ponownych przesłuchań nie uniknę. Jeżeli odmówię zeznań to będzie na jego korzyść i może dostać najniższy wymiar kary tj. 3 lata, czyli odliczając areszt to będzie 2 lata, a przy dobrym sprawowaniu wyjdzie wcześniej. Ponieważ zaczynamy wszystko od początku w moim interesie jest wystąpienie do sądu o  ustanowienie oskarżyciela posiłkowego w mojej osobie. Wtedy mam o wiele więcej praw, z których mogę, ale nie muszę korzystać. Mogę też wystąpić o przydzielenie mi pełnomocnika z urzędu. Ale ten wniosek trzeba uzasadnić głównie sytuacją finansową. I to na tyle. A więc pierwsza rozprawa już niedługo, bo 11 marca...

 

Powrócę jeszcze do tematu kretyńskich komentarzy. Zastanawiam się skąd to się w ludziach bierze? Bo przecież tak na zdrowy rozum komu ja mogę zagrażać i przede wszystkim w czym? Piszę sobie tego bloga, bo czuję taką potrzebę i jest on dla mnie jakąś tam terapią. Piszę czasami jakieś teksty na MM nazwijmy to średnich lotów. Sprawia mi to wielką frajdę. Nie wdaję się w żadne większe pyskówki i nie opowiadam się kategorycznie za żadną ze stron konfliktu. Komu to przeszkadza? Nie pretenduję do najaktywniejszej i najmądrzejszej, bo wiele we mnie pokory i umiaru. Cieszę się jak dzieciak z każdego nawet malutkiego osiągnięcia i jest mi z tym dobrze. W bezpośrednich kontaktach nie jestem zbyt błyskotliwa, a raczej wycofana i łatwiej jest mi przekazać co myślę korzystając z internetu. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, pogodzę się z sobą i będę bardziej otwarta na innych ludzi. Ale póki co jest jak jest...Dlatego proszę - dajcie mi po prostu spokojnie żyć...



komentarze (7) | dodaj komentarz

KOMUNIKAT

czwartek, 25 lutego 2010 0:20


Proszę Państwa, wkradł się na mój blog szkodnik, a nawet dwóch szkodników, a może dwie?  Dlatego też od dzisiaj Państwa komentarze będą widoczne pod postami dopiero po uprzednim zaakceptowaniu ich przeze mnie. Wyłączyłam również opcje - głosowania na bloga - bo paluszki szkodników zaczęły świerzbić. Nie ma to jak kółeczka, prawda? Okazuje się, że tutaj też je można wyłączyć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziekuję za zaglądanie tutaj i zapraszam do komentowania. 



komentarze (10) | dodaj komentarz

Gdzie to słońce?

środa, 24 lutego 2010 17:04
 

No to sobie dzisiaj ponarzekam. Załapałam doła, ale nie takiego ażurowego, tylko zwykłego, kropelkowego. Wszystkiemu winna pogoda (chyba). W pracy też każdy jakiś poddenerwowany i rozdrażniony. A do tego czosnkowy pan R przyszedł na ksero z 60-stronicową ustawą do kserowania. Masakra! Pan R jest oporny  na argumenty. Jemu czosnek pomaga, lubi go i nie zamierza przestać jeść. Koleżanka, która siedzi z nim w pokoju, wiecznie jest przeziębiona, bo z powodu okropnego smrodu otwiera okno i wietrzy pokój. Ustawodawca stanowczo powinien zabronić żarcia tego afrodyzjaku w ciągu tygodnia! Szkoda słów...

 

Na dworze ponuro, pochmurno i brudny śnieg. Gdzie to słoneczko z niedzieli? Idę gotować pomidorową na jutro, mam nadzieję, że nie przypalę:) Aha przypomniało mi się coś. Od poniedziałku trwa Tydzień Ofiar Przestępstw. Postanowiłam iść jutro po pracy do prokuratury i dowiedzieć się dokładnie jakie przysługują mi prawa i obowiązki podczas wznowionej rozprawy. Muszę tylko spisać dzisiaj na kartce wszystkie pytania i wątpliwości, bo jak znam siebie, to połowę zapomnę. Jutro napiszę co i jak...

 



komentarze (6) | dodaj komentarz

Erotyk I

wtorek, 23 lutego 2010 18:38
Dałam ci swoje ciało
na dotknięcie dnia
Mnie wtedy nie było
wyszłam porozmawiać z nocą

Mówiłeś
zagubiony w słowach
dodawałeś sobie odwagi

By przeżyć dzień
szukałeś nocy

Ona była we mnie
rozmawiałyśmy
o poprzednim mężczyźnie...

                                              * wiersz z autorkiego tomiku


komentarze (4) | dodaj komentarz

Szacunek należy się każdemu z urzędu?

wtorek, 23 lutego 2010 16:13
 

 

Od dziecka uczono mnie szacunku do ludzi starszych. Powtarzano, że staruszkom należy pomagać, np. przeprowadzić przez ulicę, ustąpić miejsca w środkach komunikacji miejskiej czy pomóc w zapakowaniu zakupów.

Z tą pomocą przy pakowaniu zakupów bywa różnie. Choćby w sobotę. Zakupy w kilku sklepach, torby wypchane do granic przyzwoitości, a przez to ciężkie jak nie wiem co. W każdym razie dwie ręce zajęte, a tu starsza pani stojąca przede mną w kolejce na mięsnym odwraca się i mówi - potrzymaj mi pani torbę, bo nie mogę zapakować zakupów.

 

Popatrzyłam na nią i mówię, że obie ręce mam zajęte. Ale się nasłuchałam na swój temat! Głównie o tym, że ludzie dzisiaj nieuprzejmi, źle wychowani, w nosie mają starszych ludzi itp. Na swoje wytłumaczenie muszę napisać, że w tym ciasnym sklepie naprawdę nie było gdzie postawić siatek z zakupami. Ale pomimo tego wytłumaczenia i tak miałam wyrzuty z powodu swojej znieczulicy społecznej i postanowiłam poprawę.

 

Do wczoraj. Po pracy spieszyłam się do domu, bo miała przyjść mama. Po drodze jak zawsze zaszłam po zakupy do „Piotra i Pawła". Stanęłam w kolejce. A tu wchodzi przede mną starsza pani o jednej kuli i uderza w te słowa - jestem kaleką, nie mogę stać, należy mi się bez kolejki. No cóż, jak się należy to trudno. Pani trochę zakupów miała i widać, że „stara" bywalczyni tego sklepu, bo wdała się w rozmowę z kasjerka, mówiąc jej po imieniu.

 

Byłam naprawdę zła. Czas leciał, a na dodatek starsza pani zapomniała zważyć pomidory. Kasjerka poszła sama na stoisko warzywne i zważyła. W końcu zapłaciłam za towar, zapakowałam i kieruję się do wyjścia... a tam starsza pani stoi w najlepsze i dyskutuje sobie ze starszym panem, prężąc się jak nastolatka! Myślałam, że mnie szlag trafi. Pomyślałam - mój Boże, czy ja też będę taka na starość?

 

Zdaję sobie sprawę, że te 70 czy 80-letnie kobiety żyły w ciężkich czasach. A teraz na starość też nie mają lepiej. Niewysokie emerytury, choroby, kolejki do lekarzy i nie zawsze dobre relacje z rodziną. A przecież znam „babcie" pogodne, życzliwe, serdeczne, które są w rodzinie prawdziwym autorytetem. Też żyły w trudnych czasach, też borykają się z chorobami, niską emeryturą itd. Co dziwne nie egzekwują tak stanowczo swoich praw, a mimo tego obdarzam je szczególnym szacunkiem.

 

Bo szacunek nie przysługuje każdemu odgórnie z urzędu. Na szacunek trzeba zasłużyć. I nieważne, czy się ma 20, czy 80 lat.



komentarze (0) | dodaj komentarz

Ozdabianie różnych przedmiotów

poniedziałek, 22 lutego 2010 17:32
 

Nie ma chyba człowieka, który nie pragnie otaczać się pięknym przedmiotami. Ja ponad dwa lata temu „odkryłam" decoupage (dekupaż). Dzięki tej technice, nie tylko można odnowić nasze stare przedmioty, ale także pokusić się o stworzenie przedmiotu stylizowanego na antyk.

 

Technika ta polega na efektownym zdobieniu przedmiotów poprzez wydzieranie lub wycinanie elementów papierowych (z papierów lub serwetek) i naklejanie ich na wybraną powierzchnię: drewnianą, metalową, ceramiczną, tekturową, plastikową lub skórę albo tkaninę. Do ozdobienia przedmiotów tą techniką potrzebne są farby akrylowe, płaskie miękkie pędzle, klej do serwetek, lakier pękający i środki konserwujące. Przedstawiam kilka przedmiotów, które ozdobiłam.

Puszka po kawie...

  Butelka po winie... Plastikowe puszki   
Zwykła kamoinka



komentarze (6) | dodaj komentarz

Ploteczki...

niedziela, 21 lutego 2010 11:19
 

Poczytałam sobie ostatnie posty i widzę, że codziennie funduję same smutasy. Dzisiaj piękna pogoda, przynajmniej na razie, słoneczko za oknem i wypadałoby coś weselszego napisać. A jest o czym. Zrobiłam sobie króciutką poranną prasówkę internetową i od razu zrobiło mi się weselej. Co tam moje problemy. W porównaniu do takiej na przykład Małgorzaty Kożuchowskiej, to są żadne problemy. Wyobraźcie sobie, że bidulka już drugi sezon chodzi w tym samym obuwiu!!! Dokładnie w pantofelkach ze skórki węża. A to dopiero tragedia! Aktorka wzięła sobie do serca światowy kryzys i postanowiła zaoszczędzić. Muszę przyznać, że aktorka zainspirowała mnie w jakiś sposób. Postanowiłam pójść w jej ślady i też nie kupować nowego obuwia na wiosnę. Poszłam na swój domowy strych zrobić przegląd osobistego obuwia i stwierdziłam, że moje buty na wiosnę śmiało wytrzymają piąty sezon, a co! Ona może identyfikować się ze światowym kryzysem, a ja nie?

 

Następna gwiazda, Beata Tyszkiewicz, zmieniła od samego rana mój tok myślenia na temat mojego obrzydliwego nałogu jakim jest palenie papierochów. Wyobraźcie sobie, że gwiazda nie pali już zwykłych papierosów, tylko elektroniczne. Ona może, a ja nie? Poszperałam w internecie i wiem już prawie wszystko  na ten temat. Na początek wystarczy zainwestować jakieś dwie i pół stówy, a potem dokupywać jedynie to coś, co się wlewa do środka. W tym jednak przypadku, gwiazda mnie nie zainspirowała. Nie mam akurat na zbyciu kasy na pakiet startowy, a wg moich wyliczeń na uzupełniacze wydam więcej kasy w miesiącu niż na zwykłe papierochy. Ale to nie znaczy, że zupełnie rezygnuję, o nie. Odkładam tylko tę inwestycję na lepsze czasy.

 

Zaszokowało mnie wyznanie Anny Dereszowskiej, która okazuje się być zwykłą kobietą, bo przyznaje publicznie, że lubi plotkować i rozmawiać z kobietami o seksie. Zawsze to pocieszające, ze na firmamencie gwiazd można znaleźć przyjazną duszę tzw. „zwykłą" kobietę. Trochę popsuła mi humor moja „ulubienica", niezmiernie utalentowana, charyzmatyczna gwiazda, Kasia Cichopek. Okazuje się bowiem, że za prowadzenie w Polsacie programu „Tylko my dwoje", za każdy odcinek dostanie całe dziesięć tysięcy złotych, a może i więcej!. Dziewczyna umie się ustawić, zrobiła z męża, Marcina Hakiela swojego impresario i proszę jakie są tego efekty. Cała kasa pozostanie w rodzinie.


Trochę przeraziła mnie również wiadomość, że Maciej Stuhr wyłysiał! Taki młody sympatyczny chłopak, łysy? Prędko jednak okazało się , że wyłysiał na potrzeby swojego nowego filmu. Zaraz sobie pomyślałam, że jakby nawet wyłysiał, to za tą kasę co zgarnie za film stać go będzie na jakieś tam implanty.

 

Taka prasówka od rana to piękna rzecz, że też muszę rano zrywać się do roboty. Gdybym miała zawsze wolne poranki życie byłoby o wiele ciekawsze i inspirujące. Nie można niestety mieć wszystkiego, w każdym bądź razie dzisiejszy poranek nastroił mnie pozytywnie na nadchodzący tydzień, czego i Wam życzę:)))

 



komentarze (7) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 27 maja 2017