Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 289 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
monitoring pozycji

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do k...

więcej...

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do końca. Jakieś korepetycje z życia by się przydały:)

W razie potrzeby kontaktu:

rodorek@wp.pl

schowaj...

Cyferki:)

Odwiedziny: 5217603
Wpisy
  • liczba: 1225
  • komentarze: 32257
Bloog istnieje od: 2869 dni

Horoskop

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Komentarz do artykułu

środa, 30 czerwca 2010 16:34
 

Zanim przeczytajcie ten komentarz, bardzo proszę tumibywalców o przeczytanie artykułu Zosi, który mnie zainspirował. Podaję link:

http://www.mmgorzow.pl/artykul/cyganie-z-mojego-dziecinstwa-155513.html

 Przeczytaliście? I co, prawda, że robi wrażenie? Myślę, że tylko człowiek o pięknej, wrażliwej duszy mógł w taki sposób utrwalić wydobyte z zakamarków pamięci obrazy. Ileż w tym wspomnieniu ciepła, serdeczności, pozytywnych emocji i trafnych spostrzeżeń ... A porównanie „zamykanych" na siłę w blokowiskach Cyganów, do ściętych kwiatów, to prawdziwa perełka:)

Dziękuję za ten tekst - wspomnienie.


A czy zastanawialiście się jacy są dzisiejsi Cyganie? Maryla Rodowicz śpiewa „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma". Czy tak jest w rzeczywistości? Prawdą jest, że „prawdziwy" cygan kojarzy nam się z człowiekiem z taboru, tańczącym przy ognisku, grającym na gitarze, śpiewającym, choć nie umiejącym pisać i czytać. Ale pomimo upływu czasu, dzisiejsi Cyganie to nadal Ci z taborów, tylko trochę inni. Zmienili się tak samo, jak zmienił się świat. Nadal są wrażliwi na piękno muzyki i poezji, są bardzo utalentowani i często wykształceni. Oczywiście nie wszyscy. Tak jak nie wszyscy Francuzi gustują w ślimakach i nie wszyscy Rosjanie i Polacy to pijacy. Wiem co piszę:) bo jedną z osób bliskich mojemu sercu jest właśnie Cyganka. Anna D. jest wykształcona (inżynier, magister), wrażliwa na piękno muzyki i poezji i bardzo utalentowana. Tak...tacy są współcześni Cyganie.


Anna D. :)


 

Rośnie następne pokolenie Cyganów. Jakie będzie?



komentarze (6) | dodaj komentarz

Niemoc

wtorek, 29 czerwca 2010 20:40
 

Siedzę sobie i wciskam pomalutku literki na klawiaturze. Dopadła mnie jakaś niemoc, odrętwienie umysłu, jakaś tęsknota za nie wiadomo czym. Jakieś marzenia, wspomnienia, myślenie o tym co będzie jutro, za miesiąc, rok...dalej pamięć nie sięga. Dusza uleciała nawet nie wiem gdzie, ale wróci, zawsze wraca. Dobrze, że już kończy się ten dzień.



komentarze (3) | dodaj komentarz

Po niedzieli

poniedziałek, 28 czerwca 2010 16:02
 

Tegoroczne spotkania teatralne na scenie letniej, uważam za otwarte:))) W tym roku odbywają się pod hasłem Chopin - Garten. Chętnie napisałabym, że program zapowiada się ciekawie, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia, bowiem tytuły większości spektakli nic mi nie mówią:)))

Wczoraj wieczorem obejrzałam i wysłuchałam Ryszarda Malickiego. Artysta pokazał show przez duże S. Oryginalne poczucie humoru plus genialna gra na fortepianie dały świetne widowisko. Występ zakończył się owacją na stojąco. Warto jeszcze dodać, że artysta zaprosił do udziału w swoim show ucznia szkoły muzycznej w G. Młody człowiek też pokazał, że potrafi grać. I to jak!

Fotka nieszczególna, bo i odległość jak na możliwości mojego aparatu za duża i ostrość rozmyta



 

Ale to nie wszystkie wczorajsze atrakcje. Scena letnia była wieczorem, ale przedtem byłam na nadwarciańskim bulwarze. Swoje układy taneczne prezentowały tam dzieciaki z kilku krajów. Sterczałam pod sceną ponad 2 godziny, ale naprawdę było warto. Trzeba było widzieć te emocje wypisane na ich twarzach. Nie wiem jak Wy, ale ja na wszelkie popisy artystyczne dzieciaków patrzę z wielkim rozrzewnieniem. Maluchy mają to do siebie, że nie przejmują się spodniami pękniętymi w kroczu czy też dziurą wielkości talerzyka deserowego w rajtuzach. One po prostu robią swoje:)

Portrecik młodziutkiej artystki z Ukrainy





Ps. Niniejszym donoszę, że moja córcia dzisiaj się obroniła! Mówiła, że lekko nie było, ale dała radę. Jestem dumna.



komentarze (8) | dodaj komentarz

Książki z mojej półki - tajemnica „Sekretu"

niedziela, 27 czerwca 2010 7:34
 

Dwa lata temu córka dostała pod choinkę od Mikołaja, a właściwie od mojego syna:) książkę Rhondy Byrne pt. Sekret. Jakiś czas książka leżała sobie spokojnie w domu i nie wzbudzała jakiegoś szczególnego zainteresowania. Oczywiście przejrzałam ją pobieżnie i stwierdziłam - ot, jeszcze jeden z bardzo modnych poradników, który „wskazuje" co robić, żeby być szczęśliwym i bogatym. Kiedyś wieczorem szukałam czegoś do poczytania do poduszki i zabrałam się do lektury Sekretu. Początkowo książka nie podbiła mojego serca. Przypominała bowiem wiele książek, których autorzy wmawiają nam, że pozytywne myślenie jest przepustką do pełnej szczęśliwości:) Przeczytałam i odłożyłam z powrotem na półkę. Jednak po kilku dniach powr óciłam do niej ponownie. Tym razem czytałam uważniej, chwilami cofałam się o kilka stronic i w miarę czytania mój sceptycyzm rozpływał się gdzieś. Uważam, że książka jest genialna w swojej prostocie. Jej podstawą jest przede wszystkim pozytywne nastawienie, wiara, że to, o co prosimy, na pewno otrzymamy oraz wizualizacja naszych pragnień. I to jest właśnie ten tytułowy Sekret. Proste? Jeszcze jak! Po przeczytaniu książki moje życie jakoś diametralnie się nie zmieniło, ale i tak lubię do niej wracać. Jest to książka z przesłaniem, daje wiarę w lepsze jutro.

 

Dodam jeszcze, że książka doczekała się ekranizacji. Nie widziałam filmu, nie wiem nawet czy leciał w Polsce. (inf. z netu) Sekret jest wydawany w 38 krajach na świecie w 20 językach. Do dzisiaj sprzedano prawie 9 milionów książki i dvd! Orędowniczką i ambasadorką Sekretu jest Ophra Winfrey, natomiast losy autorki, Rhondy Byrne są najlepszym dowodem na pozytywne działanie Sekretu. Jeszcze trzy lata temu Rhonda była załamana po śmierci ojca i przeżywała depresję spowodowaną pracą a jej relacje z najbliższymi i przyjaciółmi nie przedstawiały się najlepiej. Dzisiaj Rhonda Byrne jest wymieniana w gronie 500 najbardziej wpływowych ludzi w Stanach Zjednoczonych.

Polecam serdecznie:)

Książka zawiera również wiele mądrych i pięknych cytatów. Mnie najbardziej podoba się ten:

(...) Cokolwiek umysł potrafi zrodzić, potrafi też osiągnąć (...)

 



komentarze (7) | dodaj komentarz

Gołąb

sobota, 26 czerwca 2010 8:59

 

Gołąb

ptak pospolity

czeka

na odrobinę chleba

jak żebrak

tylko

oczy ma inne

mniej

proszące







komentarze (4) | dodaj komentarz

Hehehe

piątek, 25 czerwca 2010 16:44
 

Nie da się ukryć, że Janusz Palikot jest kontrowersyjną postacią na polskiej scenie politycznej. Znany jest z wielu talentów. Ale czy przypuszczaliście, że posiada również talent poetycki? Po przeczytaniu tego wiersza na jego blogu, nie mogłam się powstrzymać, by go nie skopiować. Uśmiałam się setnie, czego i Wam życzę na dobry początek nadchodzącego weekendu:)


Ps. Jak się śmiać, to na całego:) Zajrzyjcie proszę do wpisu aldfur na temat niezwykłych nazw miejscowości:))) Podaję link:)
 
http://aldfur.bloog.pl/id,6094413,title,Miasteczka-miescinki-miejscowki,index.html


 

Wybory 2010

 

Nie jestem już żaden smarkacz,
Łeb mam pokryty siwizną.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo zbyt cię kocham, Ojczyzno!
 
Niejeden ciężar na barkach
Dźwigałem, znosiłem trudy.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo dość mam kłamstw i obłudy.
 
Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
Dlaczego? Wyznam ci szczerze:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo w żadną zmianę nie wierzę.
 
Skąd wiem, że wybór niedobry?
Nie wierzę w zmiany oblicza,
Bo nie chcę powrotu Ziobry
I teczek Macierewicza.
 
Bo nie chcę mieć Prezydenta,
Co straszy gejem i Żydem,
Co w każdym widzi agenta,
I może zaszczuć jak Blidę.
 
Na Jarka nie oddam głosu
Za czasy, gdy był premierem,
Za ten upadek etosu,
I koalicję z Lepperem.
 
Za to, co wciska ludowi,
Na co pozwala i sprzyja,
Za to, co pisze Sakowicz
I głosi Radio Maryja.
 
Za sieć podsłuchów i haków,
Wydanie walki elitom,
Za to, że skłócił Rodaków,
Za IV Rzeczpospolitą.
 
Dziś w duszy mej zakamarkach
Odkrywam decyzji sedno:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo nie jest mi wszystko jedno.



komentarze (5) | dodaj komentarz

Kościół w Boryszynie

czwartek, 24 czerwca 2010 17:03
 

Jedna z naszych wypraw z BodyMagami wiodła szlakiem fortyfikacji - do Boryszyna. Jest to niewielka miejscowość w gminie Lubrza, tuż koło Międzyrzecza. W centrum wsi, na lekko wzniesionym terenie zobaczyłam piękny kościółek w konstrukcji zrębowej. W tym czasie odbywał się tam ślub. Po ceremonii, tamtejszy ksiądz pozwolił nam wejść i sfotografować jego wnętrze. Jest to jeden z tych kościółków, który zachwyca swoim klimatem i cudnymi detalami. Zanim jednak napiszę więcej o kościele, jeszcze kilka informacji, które znalazłam na temat Boryszyna. Okazuje się, że historia miejscowości nie została do końca przebadana. Wiadomo jedynie, że około 1256 roku stała się własnością Templariuszy, którzy nabyli ją w drodze zakupu od rycerza Boguchwała. W 1312 lub 1347 r. Boryszyn przejęła komandoria joannitów łagowskich, a następnie na podstawie sfałszowanych dokumentów sąd graniczny przyznał w 1654 r. Boryszyn Brandenburgii.


Istniejący od średniowiecza kościół w 1520 roku przejęli protestanci. Na jego miejscu w 1648 r. zostaje wzniesiona obecna świątynia, do której w 1690 r. dobudowano wieżę. W XVII w. wprowadzono także, w większości zachowane do dzisiaj, barokowe wyposażenie. Jeśli chodzi o konstrukcję to nie będę się wymądrzać o tych wszystkich sklepieniach, słupach snycerskich, empirach itp. Napiszę tylko, że kościół jest drewniany i ładny. Przynajmniej mi się bardzo podoba:))) Kilka fotek i jeszcze taka myśl:

 

Mały kościółek

w nim szepty żarliwe

wznoszą się pod sklepienie

 

Chwila pokory

wiara prawdziwa

czy tylko zauroczenie?










 



komentarze (5) | dodaj komentarz

STRACH

środa, 23 czerwca 2010 16:49



 

Kiedyś napisałam wiersz pt. Los. Jest tam taki fragment:

(...)

skrada się w ciszy

śpiącej poduszki

przywołuje sny

o których nie chcemy

pamiętać

nie daje się przekupić

nie odchodzi

jak zdradzony kochanek.

 

Wiersz mówi o tym, że każdy ma przypisany swój los, przed którym nie można się wyłgać. Dzisiaj napisałabym podobny wiersz lecz dotyczyłby... strachu. Od jakiegoś czasu próbuję się od niego uwolnić, a on nie odchodzi.

 

Dzisiaj dostałam list. Na kopercie pisze Sąd Apelacyjny w Szczecinie. Wewnątrz postanowienie z uzasadnieniem na 5 stron. Okazuje się, że jego obrońca wystąpił o uchylenie mu kary jaką jest areszt tymczasowy!!!W uzasadnieniu swojego wniosku napisali, że skoro zostali już przesłuchani wszyscy najważniejsi świadkowie i przedłożona została dla sądu opinia biegłych, to nie istnieją ze strony oskarżonego przesłanki do mataczenia śledztwa. Tym bardziej, że „sam oskarżony potwierdził większość okoliczności, jednak odnośnie zamiaru popełnienia zbrodni zabójstwa złożył nieprecyzyjne wyjaśnienia zasłaniając się niepamięcią." Po przeczytaniu byłam w szoku! Uświadomiłam sobie bowiem, że istnieje prawna możliwość uchylenia aresztu. Chyba istnieje skoro obrońca wystąpił z takim wnioskiem? Na szczęście sąd apelacyjny w swoim postanowieniu odrzucił ten wniosek. Ale gdyby nie? Znów dopadł mnie strach. Jestem już tym wszystkim tak bardzo zmęczona...Wydawało mi się, że strach można oswoić, ale zapewniam Was, że NIE można.

 



komentarze (10) | dodaj komentarz

ŻYCZENIA

wtorek, 22 czerwca 2010 22:51




  Z okazji Dnia Ojca, składam wszystkim ojcom najlepsze życzenia:)



komentarze (0) | dodaj komentarz

Narodziny światła

wtorek, 22 czerwca 2010 17:45



 

Może będę trochę monotematyczna, ale chcę dzisiaj powrócić do drogi, którą codziennie pokonuję. Porannej drogi przez park. W pogodne dni, taki jak dzisiaj, niesamowite wrażenie robią świetlne refleksy, które pokładają na na parkowej zieleni. Są takie, takie...Napisałam dzisiaj wiersz.

 

Idę drogą w sennym zamyśleniu

oglądam narodziny światła

jego jasność przeplataną

przez palce drzew.

 

Rzeczywistość rozpływa się

w przeźroczystość łagodną

w świetliste skrzydła anioła

w prawie doskonałość.

 

Fotka nad tekstem zrobiona dzisiaj rano...



komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 20 listopada 2017