Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 289 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
monitoring pozycji

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

O moim bloogu

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do k...

więcej...

Jeszcze niedawno uczyłam się, krok po kroku odzyskiwać swoje życie. Udało się! A co teraz? No nie mam pojęcia co z tym „odzyskanym” zrobić:) Więc znów uczę się… i tak do końca. Jakieś korepetycje z życia by się przydały:)

W razie potrzeby kontaktu:

rodorek@wp.pl

schowaj...

Cyferki:)

Odwiedziny: 5217517
Wpisy
  • liczba: 1225
  • komentarze: 32257
Bloog istnieje od: 2869 dni

Horoskop

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Obecna!

środa, 23 lipca 2014 15:56

No maszszsz... zaraz minie miesiąc od ostatniego postu. Ale zleciało:) Jakoś tak po macoszemu traktuję swój blog, nie zaglądam też regularnie na blogi zaprzyjaźnione (za co serdecznie przepraszam). Widać zniechęcenie do blogowego świata jeszcze nie całkiem minęło. Nie znaczy to, że nie mam o czym pisać. Dużo się dzieje, jest intensywnie, szwendam się tu i tam, ale póki co nie mam wewnętrznej potrzeby pisania o tym. Fotki z wypraw, imprez i nie tylko, wrzucam codziennie na fb (tam nie trzeba za wiele pisać) i na razie mi to wystarcza. No... satysfakcjonuje mnie. Tyle wstępu, nieudolnego tłumaczenia się i w ogóle.


Wam też dają się we znaki upały? Niby wiadomo, że jak kalendarzowe lato, to ciepło powinno być. I ja osobiście nic przeciwko ciepełkowi nie mam, ale na litość boską mieszkamy w Polsce, czyli w strefie umiarkowanej, więc afrykańskie upały to anomalia jakieś są. Dziwny ten świat panie dziejku, gdzie się człowiek nie obróci same anomalia... A to straszenie nas wojną. Uskutecznianą przez naszą „elytą” polityczną, której zaszkodził sok z brzozy smoleńskiej. A to przymus rodzenia śmiertelnie chorych dzieci, o których wiadomo, że za chwilę zejdą z tego świata. A to perfidne oszustwa w służbie zdrowia, która ze "służbą" od dawna nie ma nic wspólnego. A to okradanie nas w świetle prawa przez państwo, do którego wyraz "nasze" pasuje jak wół do karety. A to... i tak dalej, i tak dalej... Nie ma co wymieniać, szkoda zdrowia i nerwów.


Na szczęście jest jeszcze wiele pięknych rzeczy, które z anomaliami nie mają nic wspólnego. Ne szczęście jest też wielu mądrych, prawych ludzi, którzy przywracają moją nadwątloną wiarę w człowieka.


I co by tu jeszcze... Wnusia zdrowa, rośnie, rośnie też jej "temperament", nad którym niekiedy trudno zapanować:) Ja pracuję, w wolnych chwilach szwendam się z aparatem. Niedziele spędzam najczęściej ze znajomymi na łonie przyrody. Niedługo Woodstock, a przedtem jeszcze w Gorzowie impreza muzyczna Reggae nad Wartą (można się pobujać). A... i mieliśmy niedawno Spotkania Zespołów Cygańskich Romane Dywesa (transmitowane w telewizyjnej dwójce). Byłam. Czy mi się podobało? Nie...


Czekałam na tegoroczne Romane Dywesa z nadzieją na dobrą zabawę przy tak ukochanych przeze mnie cygańskich rytmach. No... nie pobawiłam się. Nie dało się. Pomijam już dłużyzny, liczne przerwy i inne niedociągnięcia, bo wiązały się z transmitowaniem koncertu przez telewizję. Ale idzie mi o tzw. zawartość. Wiele razy słuchałam i czytałam opinie dyrektora artystycznego Międzynarodowych Spotkań Zespołów Cygańskich. Że propagowana przez Terno muzyka ma o wiele więcej wartości niźli furkoczące kiecki, ogniska i cygańskie disco polo reprezentowane choćby przez Don Vasyla w Ciechocinku . Próbowałam więc odnaleźć tę głębię, ale była tak mocno ukryta, że pewnie sami wykonawcy jej nie widzieli.

 

Orkiestra symfoniczna, harfiarki, pieśniarki operetkowe, te same rytmy wykonywane od wielu, wielu lat przez zespół Terno (miałam wrażenie, że przez blisko godzinę słuchałam wciąż tego samego utworu).  Zabrakło pozytywnej energii, żywiołu, profesjonalizmu, który wyglądałby jak spontaniczność. Właściwie niewiele na scenie się działo, przeważała statyczność, zadęcie artystyczne, przerost formy nad treścią, no nuda zwyczajna i tyle... Gwoli sprawiedliwości dodam, że w tym roku zachwycała scenografia w formie cygańskich chust.

 

I to wszystko póki co:) Zatem do poczytania:) Jeszcze parę fotek różnistych.

 

Gościliśmy w Gorzowie kataryniarzy

 

039.jpg

 

Cudnie tańczyły dzieci i młodzież podczas Międzynarodowego Festiwalu Zespołów Dziecięcych.

 

Bulwar 048.jpg

 

Podglądałam tegoroczne pustułki:)

 

w_p_b 034.jpg

 

Wnusia:)))

 

a-ga 003.jpg

 

Romane Dyvesa

 

R_D 068.jpg

 

Wymyśliłam sobie taki mały projekt fotograficzny na temat wykluczonych. A właściwie tych, którzy sami się wykluczyli.  A to jeden z „elementów” projektu.

 

St_Ry 088a.jpg



komentarze (43) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 20 listopada 2017